Kilkanaście zdjęć z Kompleksu Zamkowego w Starych Tarnowicach, dzielnicy Tarnowskich Gór. Zdjęcia wykonane aparatem Nikon D60. Odnowa zamku powinna zakończyć się w czerwcu 2011 roku. Znajdować się w nim będą pracownie rzemieślnicze oraz kilka sal z ekspozycją. Projekt dofinansowany z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, czyli taki stan rzeczy będzie trwał co najmniej 5 lat (więc gminna plotka o hotelu jest nieprawdziwa).
Różne zdjęcia (lepsze, gorsze, bardzo złe), z różnych miejsc (znanych, "oklepanych" oraz nieznanych), wykonane różnymi aparatami (kompaktami, lustrzankami).
poniedziałek, grudnia 20, 2010
czwartek, września 30, 2010
Brzydkie oblicza gór
Tak, góry mogą być brzydkie - oczywiście to ocena subiektywna. Poniższe panoramy zostały wykonane w Beskidzie Śląskim. Pierwsza po zejściu z Malinowskiej Skały (1152 m n.p.m.) w kierunku Skrzycznego (1257 m n.p.m.), reszta z lub wokół Baraniej Góry (1220 m n.p.m.).
Może i widoki są (w sensie odległości, widoczności). Może lepiej poszczególne rejony widać. Ale dla mnie stoki pełne pniaków, łyse, z widocznymi ścieżkami/drogami nie są atrakcyjne.
Według oficjalnych informacji obecny stan to efekt wiatrołomów, owadów (Kornik drukarz), grzybów i poniekąd człowieka - nawet tablice poustawiano w paru miejscach odnośnie stanu lasów świerkowych.
Tak, czy inaczej Beskid Śląski przez najbliższe kilkanaście lat będę omijał szerokim łukiem - nie tylko z powyższego powodu - "stonki turystycznej" też nie lubię ;)
A tak na marginesie w Beskidzie Żywieckim w okolicach Hali Boraczej, Romanki i Muńcuła dzieje się to samo...
Może i widoki są (w sensie odległości, widoczności). Może lepiej poszczególne rejony widać. Ale dla mnie stoki pełne pniaków, łyse, z widocznymi ścieżkami/drogami nie są atrakcyjne.
Według oficjalnych informacji obecny stan to efekt wiatrołomów, owadów (Kornik drukarz), grzybów i poniekąd człowieka - nawet tablice poustawiano w paru miejscach odnośnie stanu lasów świerkowych.
Tak, czy inaczej Beskid Śląski przez najbliższe kilkanaście lat będę omijał szerokim łukiem - nie tylko z powyższego powodu - "stonki turystycznej" też nie lubię ;)
A tak na marginesie w Beskidzie Żywieckim w okolicach Hali Boraczej, Romanki i Muńcuła dzieje się to samo...



poniedziałek, lipca 26, 2010
Schroniska dwa i motyl
Niezbyt udany pod względem pogody wyjazd w Beskid Żywiecki zaowocował dwoma panoramami i jednym motylem. Tym jedynym okazał się listkowiec cytrynek, który raczył usiąść na dłużej niż zwykle.
Panoramy to schroniska na Hali Rysiance (1322 m n.p.m.) oraz Krawców Wierch (1064 m n.p.m.). Z powodu obfitych opadów przez resztę wycieczki aparat spoczywał w plecaku...

wtorek, maja 04, 2010
Panoramicznie - Beskid Mały i Śląski
Sześć panoram z kwietniowego wypadu w Beskid Mały oraz Śląski.
Na początek Czupel (933 m n.p.m. - główne pasmo na pierwszym planie) górujący nad Wilkowicami oraz Hrobacza Łąka (828 m n.p.m. - w tle po lewej stronie) - spojrzenie od strony Bystrej z niebieskiego szlaku prowadzącego na Klimczok (1117 m n.p.m.).
Na początek Czupel (933 m n.p.m. - główne pasmo na pierwszym planie) górujący nad Wilkowicami oraz Hrobacza Łąka (828 m n.p.m. - w tle po lewej stronie) - spojrzenie od strony Bystrej z niebieskiego szlaku prowadzącego na Klimczok (1117 m n.p.m.).

Dwie kolejne panoramy to nartostrady (chyba) z okolic Klimczoka. Dość szerokie, całkiem ich sporo w okolicy, no i latem, jak widać na drugim zdjęciu, można na rowerze spokojnie wjechać na szczyt.


A teraz schroniska. Pierwsze to "Klimczok" wraz ze szczytem w tle. Drugie to "Równica". W obydwu nocowałem, ale subiektywnie polecam jedynie to pierwsze (nie, cena nie jest decydującym czynnikiem opinii).





Na koniec czerwony szlak niemal spod samego schroniska na Równicy (885 m n.p.m.). Widok na Ustroń Polanę, Wielką Czantorię (995 m n.p.m.) wraz z wyciągiem oraz stacją górną, Wielki Soszów (886 m n.p.m.) oraz Wielki Stożek (979 m n.p.m).

wtorek, października 13, 2009
Puszczyk uralski
Pierwszego dnia wędrówki przez łącznie trzy pasma górskie autor zobaczył zwierza. I postanowił go upolować. I upolował. Prawie. Był to (zdjęcia kiepskiej jakości, ale mam nadzieję, że został poprawnie zidentyfikowany) puszczyk uralski i siedział na drzewie dokładnie na szczycie Łysiny (891 m n.p.m.) w Beskidzie Makowskim.
wtorek, maja 19, 2009
Klub Jeździecki LIDER w Radzionkowie
Jadąc wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 911, na wysokości Radzionkowa (skrzyżowanie z ulicą Anieli Krzywoń) można zauważyć kompleks sportowy - Klub Jeździecki LIDER. Ośrodek istnieje od 2007 roku, jest przeznaczony dla dresażu (ujeżdżania) i jedynie dla zawodowców (w tym reprezentantów Polski) - zwolennicy rekreacji muszą obejść się smakiem w tym przypadku. Oprócz czworoboków, widowni, stajni i innych elementów związanych z tą dyscypliną olimpijską w ośrodku można zaspokoić apetyt, a także wyspać się - restauracja i hotel są do dyspozycji każdego. Poniżej oczywiście zdjęcia ośrodka oraz ogólna panorama, czyli co widać ze wspomnianej drogi wojewódzkiej nr 911. Podobnie jak w poprzednim wpisie zostały one wykonane za pomocą lustrzanki cyfrowej Konica Minolta Dynax 5D z kitowym obiektywem.




poniedziałek, maja 18, 2009
Mini-Zoo w świerklanieckim parku
Wpis nieco inny niż poprzednie. Na 3 dni udało mi się wypożyczyć lustrzankę cyfrową Konica Minolta Dynax 5D (z obiektywem kitowym) i poniższe zdjęcia właśnie nią zostały zrobione.
Mając do dyspozycji inny aparat od posiadanego wybrałem się do parku w Świerklańcu i zawędrowałem do tamtejszego mini-zoo. Zdziwiony istnieniem takiego miejsca i bezpłatnym wejściem (jest skarbonka "co łaska" na utrzymanie zwierzaków) postanowiłem nieco pobawić się lustrzanką. No cóż - zdjęcia artystyczne nie są, ale różnica w obsłudze i w jakości zdjęć zdecydowanie jest i to oczywiście na korzyść lustrzanki. Wszystkie zdjęcia zmniejszone do szerokości 1600 pikseli (tyle maksymalnie można na tej stronie umieścić) i z zachowaniem proporcji 3:2, tak jak oryginały.
Mini-zoo składa się z kilku wybiegów dla ssaków roślinożernych, jednej klatki z wiecznie głodnymi królikami miniaturowymi i chomikami oraz kilku klatek z ptakami w osobnym budynku.
Na początek nie zwiastujące niczego ciekawego wejście oraz znajdująca się w połowie całego terenu sadzawka z rybkami.


Bażanty. Na pierwszych dwóch - bażant złocisty cynamonowy (chyba). Dalej bażant złocisty i bażant królewski (ten z długim ogonem).




Pawie indyjskie - samiec i samica.


Wspomniane chomiki i zażywający kąpieli słonecznych osobnik z rodziny świniowatych (nie chciało wstać, to i nie wiem co to było dokładnie).

Daniele, lamy, konie i krowy mięsne.




Na koniec kózka - oczywiście karmiona przez zwiedzających. Tak jak lamy mają na tyłach wybiegu stelaże z pokarmem, ale jak tylko zauważą ludzi przy ogrodzeniu natychmiast się kierują w ich kierunku. A ludzie, jak to ludzie - nakarmić muszą - szczególnie chętne są dzieci choć ręka należy do mężczyzny, żonatego.
Mając do dyspozycji inny aparat od posiadanego wybrałem się do parku w Świerklańcu i zawędrowałem do tamtejszego mini-zoo. Zdziwiony istnieniem takiego miejsca i bezpłatnym wejściem (jest skarbonka "co łaska" na utrzymanie zwierzaków) postanowiłem nieco pobawić się lustrzanką. No cóż - zdjęcia artystyczne nie są, ale różnica w obsłudze i w jakości zdjęć zdecydowanie jest i to oczywiście na korzyść lustrzanki. Wszystkie zdjęcia zmniejszone do szerokości 1600 pikseli (tyle maksymalnie można na tej stronie umieścić) i z zachowaniem proporcji 3:2, tak jak oryginały.
Mini-zoo składa się z kilku wybiegów dla ssaków roślinożernych, jednej klatki z wiecznie głodnymi królikami miniaturowymi i chomikami oraz kilku klatek z ptakami w osobnym budynku.
Na początek nie zwiastujące niczego ciekawego wejście oraz znajdująca się w połowie całego terenu sadzawka z rybkami.
Bażanty. Na pierwszych dwóch - bażant złocisty cynamonowy (chyba). Dalej bażant złocisty i bażant królewski (ten z długim ogonem).
Pawie indyjskie - samiec i samica.
Wspomniane chomiki i zażywający kąpieli słonecznych osobnik z rodziny świniowatych (nie chciało wstać, to i nie wiem co to było dokładnie).
Daniele, lamy, konie i krowy mięsne.
Na koniec kózka - oczywiście karmiona przez zwiedzających. Tak jak lamy mają na tyłach wybiegu stelaże z pokarmem, ale jak tylko zauważą ludzi przy ogrodzeniu natychmiast się kierują w ich kierunku. A ludzie, jak to ludzie - nakarmić muszą - szczególnie chętne są dzieci choć ręka należy do mężczyzny, żonatego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
